17 785 22 96 biuro@grupaww.pl

W obecnych czasach, jak nigdy wcześniej musimy zatroszczyć się o kreowanie własnego wizerunku w Internecie. Założenie profilu na takich portalach jak Facebook, Twitter, GoldenLine czy LinkedIn to zaledwie kilka kliknięć. O ile dwa ostatnie traktowane są bardziej profesjonalnie, to już z Facebooka korzystamy z większą nonszalancją. Wierzysz w stwierdzenie, że gdy Cię nie ma w sieci, to nie istniejesz? Jeśli tak, to ten tekst jest właśnie dla Ciebie.

Social media – kopalnia wiedzy o Tobie

Social media to przede wszystkim zdjęcia. Fotografie, które pojawiają się na przeróżnych portalach, nieraz wywołują fale oburzeń. Zdjęcia z imprez czy nawet z wakacji powinieneś zachować dla siebie. Pracodawca raczej nie zaufa osobie, która w tak beztroski sposób podchodzi do kreowania własnego wizerunku. Nigdy nie należy wierzyć, że jeśli dodasz zdjęcie na prywatnym profilu, to zobaczą je tylko znajomi. Nie możesz być pewnym, czy ktoś nie udostępni go innym, a wówczas kontrola nad nim zdecydowanie się wymknie.

Kłótnie w komentarzach, publiczne pranie brudów, przyjmowanie do znajomych użytkowników, których nie znasz to kolejne błędy, których za wszelką cenę należy unikać w mediach społecznościowych. Użytkownikowi, który zajmuje wysokie stanowisko w „Szlachta nie pracuje”, mając dodatkowo ustawiony bardzo ciekawy status oraz trzecie imię z bierzmowania, szukającemu pracy na różnych portalach czy forach ciężko tak naprawdę będzie zwrócić uwagę potencjalnego pracodawcy.

Jeśli wchodzisz na rynek pracy, niestety musisz uważać na to, co lekkomyślnie pakujesz do sieci. Zacznij myśleć marketingowo o własnym profilu jak o prezentacji własnej marki. Stale kontroluj informacje, jakie wysyłasz w świat. Kreowanie własnego wizerunku może pozytywnie wpłynąć na przebieg Twojej rozmowy kwalifikacyjnej, zjednanie sobie klientów oraz pomóc w kontaktach biznesowych.

Kosztowny błąd

Błędem jest przekonanie, że to, co wstawisz na swoim prywatnym profilu, tak naprawdę będzie prywatne. Napisanie treści na swojej tablicy można porównać z napisaniem czegoś na murze w centrum miasta. Ta treść jest dostępna dla każdego i każdy może ją przeczytać. Za przykład może posłużyć była dyrektor komunikacji i PR w InterActiveCorp, która rozpoczynając podróż służbową, opublikowała niezręcznego tweeta: „Lecę do Afryki. Mam nadzieję, że nie nabawię się AIDS. Żartuję. Jestem biała” („Going to Africa. Hope I don’t get AIDS. Just kidding. I’m white!”). Jak się okazało, po wyjściu z samolotu, nie była już pracownikiem tej firmy, gdyż jej szefowie zareagowali w sposób błyskawiczny. Jak to się w ogóle stało? Otóż wspomniana pani dyrektor miała zaledwie 170 obserwujących, jednak jej post był na tyle nieprofesjonalny, że został udostępniony dalej przez użytkownika, który posiadał 15 000 „followersów”.

Przytoczone wyżej zdarzenie mogło nie mieć miejsca, gdyby pani dyrektor przed wrzuceniem treści do sieci zastanowiła się, po co publikuje tekst, jaką wartość ma ten wpis oraz jaki efekt chce tym osiągnąć. Czy warto było daną myśl upubliczniać? Zapewne bohaterka zdarzenia nie zastanowiła się nad komentarzami, jakich może się spodziewać.

Narzekasz na męża lub żonę? Mama nie będzie z Ciebie dumna!

Totalny brak rozsądku przy korzystaniu z Internetu szczególnie widać w grupach na Facebooku. To, że są one zamknięte czy tajne nie oznacza, że możesz wypowiadać się tam z nieograniczoną swobodą. Istnieje przecież takie narzędzie jak zrzut ekranu – wtedy każdy może przekazać dalej Twoją wypowiedź. Dlatego, jeśli chcesz ponarzekać sobie na męża lub żonę, opowiedzieć o chorobach w rodzinie czy obrazić swojego szefa – dwa razy się zastanów. To, co zostało zobaczone, już się nie odzobaczy.

Bardzo widoczny jest również brak troski o to, co wrzucamy do sieci. Przejrzyj własne zdjęcia i zastanów się, czy wszystkie powinny ujrzeć światło dzienne. Poważnie nad tym pomyśl i koniecznie ustaw zatwierdzanie tagowania Cię na zdjęciach. Wówczas nikt bez Twojej wiedzy nie oznaczy Cię na kompromitującej fotografii. Zdjęcia w stroju kąpielowym czy w klubie z alkoholem zdecydowanie zostaw dla siebie. Unikaj tych, na których wyglądasz niekorzystnie (np. psie filtry). Pamiętaj, że pracodawcy nie rekrutują w podstawówce. Większy pożytek przyniesie Ci wrzucenie foto z aktywności, którą się pasjonujesz. Przed dodaniem kolejnego wpisu zastanów się, czy z tego, co opublikujesz w sieci, dumna byłaby Twoja mama.

Jak poprawić swój wizerunek w sieci?

Nie jest łatwo odbudować wizerunek w sieci. Jest to długotrwały proces, szczególnie kiedy wcześniej nie przykuwało się do niego większej uwagi. Podstawowe minimum, od którego powinieneś zacząć to czyszczenie kont społecznościowych z nieodpowiednich treści oraz dodanie porządnych zdjęć profilowych. Znajdź w Google swoje imię i nazwisko. Przeszukaj media społecznościowe i wszystkie miejsca, w których byłeś aktywny. Napraw to, co znalazłeś. Może już nie pamiętasz, że kiedyś opublikowałeś coś, czego dziś się wstydzisz. Jeśli możesz, skasuj to, jeśli nie – stwórz więcej pozytywnych treści, a przysłonią one te negatywne. Takie „wiosenne porządki” nie powinny zająć Ci więcej niż 30 minut. Udzielaj się stale na forach i grupach, dzieląc się wartościowym contentem. Ponadto stwórz konta na LinkedIn czy Twitterze. Zdecydowanie pomogą Ci zbudować odpowiedni wizerunek specjalisty w swojej branży. Wszystkie wskazówki to tylko mały wycinek całego tematu. Przeważnie przy pierwszej pracy nikt nie będzie wymagał od Ciebie, że będziesz wielkim guru. Najważniejsze byś nie robił z siebie idioty – a to już naprawdę sporo.

Człowiek zdecydowanie zbyt często przejmuje się tym, co myślą o nim inni. Na opinię o nas może mieć wpływ nasze zachowanie, ubiór czy zainteresowania. Wszystkie te czynniki składają się na nasz wizerunek, a udawanie kogoś, kim się nie jest, z pewnością na dłuższą metę nie przyniesie pożądanych rezultatów. Internauta jest odpowiedzialny za to, co udostępnia. Usunięcie pewnych treści wcale nie sprawi, że ślad po nich zaginie. Dlatego ważne jest, by zwracać uwagę na to, co i jak pisze się w Internecie. W przeciwnym razie podobnie jak pani dyrektor po wyjściu z samolotu, możemy stracić nasz dobry wizerunek.

Bibliografia:
1. https://positivemind.pl/zadbaj-o-swoj-wizerunek-w-sieci/#
2. https://www.menshealth.pl/praca/Kreowanie-wizerunku-w-sieci-4-podstawowe-bledy,8904,1
3. https://socialpress.pl/2017/06/5-bledow-w-mysleniu-o-budowaniu-marki-osobistej
4. https://magazynkobiet.pl/ja-internecie-jakich-bledow-unikac/
5. https://www.michaelpage.pl/minisite/wizerunek_w_sieci/
6. http://lukaszrosicki.pl/wizerunek-w-sieci-porady/